123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
o
[
]
Z
U

Piątek – 19.08.16

Wracamy do kraju!

Czterdzieści minut po północy startujemy do Dubaju. Wszystko idzie tak, jak powinno iść. Lot do Dubaju spokojny i zgodny z rozkładem. Po ósmej startujemy do Warszawy, w której lądujemy zgodnie z rozkładem – o godzinie 12.10.

Teraz jest 17.20 i razem z Ewą jadę pociągiem do Koszalina.

Kolejna wyprawa za nami. I kolejne doświadczenia. Co zapamiętałem najbardziej (a chyba nie powinienem)? – turystów z kijkami przed sobą, zatrzymujących się w każdym możliwym do zatrzymania miejscu i pozujących do „selfie”. Czy oni zwiedzają? Czy wchłaniają to, na co patrzą? Chyba nie – oni odwracają się plecami do tego co „zwiedzają”, a zdjęcia robią po to, żeby pochwalić się przed znajomymi gdzie spędzili wakacje. Czy to mi przeszkadza? Niestety tak. Nie ma szans na obejrzenie obiektu w niezakłóconej formie. Niestety zdarzają się też takie sytuacje, w której ktoś pogania mnie, żebym zwolnił miejsce przy jakimś obiekcie, bo on chce tam sobie zrobić selfie. No i oczywiście trwa to lata świetlne. Najpierw pozowanie (czyli wywołanie na twarzy odpowiedniej miny). Mimo upału, zmęczenia – na twarzy musi być uśmiech :-). No bo co pomyślą znajomi. Potem zrobienie zdjęcia. Te żałosne „małpkowate” aparaty ustawiają ostrość po kilka sekund, potem jeszcze kilka sekund na zapisanie zdjęcia (nie można w tym czasie opuścić zdobytej przy obiekcie pozycji, bo być może mina była nie taka i procedurę trzeba będzie powtórzyć :-) ). Kiedy za trzecim razem się uda, to przewodnik mówi „idziemy”. Niestety, tak wygląda w tej chwili zwiedzanie popularnych miejsc, jak chociażby Borobudur.

Ale są też dobre strony tej wyprawy. Poznaliśmy Patricka, który mieszka na Sumatrze. Kto wie, może za rok Sumatra będzie przez dwa tygodnie naszym domem? I może tam nie będzie tylu „selfiarzy”? Kto wie?


Komentarze: skomentuj tę stronę

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D